Ekran wczytywania
Gdy coś się kończy… - kiedy zawodnik żegna się z drużyną

Kończy ważny rozdział swojego życia – musi opuścić zespół, któremu poświęciła lata ciężkiej pracy, emocji i sportowych sukcesów. Przed nią nowy etap: wyjazd na studia, nowe wyzwania i nieznana przyszłość. W rozmowie opowiada o emocjach towarzyszących tej decyzji, obawach związanych z rozstaniem oraz o tym, co zabiera ze sobą z cheerleadingu sportowego.

Lena Karkoszka to 19-letnia, kończąca swoją przygodę z cheerleadingiem zawodniczka drużyny Team Millenium z KS Millenium Brzeszcze. Swoją przygodę z tą dyscypliną sportową rozpoczęła w wieku 10 lat w Szkole Podstawowej nr 2 z Oddziałami Sportowymi w Oświęcimiu uczęszczając na zajęcia z tańca i cheerleadingu. Prowadziła je wspomniana z sentymentem przez Lenę Pani Żaneta Płonka. Teraz - jeszcze przez dosłownie chwilę należy do drużyny Team Millenium Klubu Sportowego Millenium Brzeszcze, która jest trenowana przez trenerki - Magdalenę Kowalską, Elżbietę Caban i Małgorzatę Dorosiewicz-Kotarbę. Przed Leną Karkoszką stoi zupełnie nowy etap w życiu - po ukończeniu liceum postanowiła wyjechać na studia taneczne za granicę. A co za tym idzie - musi pożegnać się ze swoją ukochaną drużyną.  

- Cheerleading trenowałam przez 9 lat. Wszystko zaczęło się w podstawówce. Okazało się, że są tam zajęcia dodatkowe z tańca, z cheerleadingu w grupie o nazwie ,,Shake”. Zapisałam się tam, by robić coś więcej, zawsze byłam związana ze sportem, który stanowi bardzo dużą część mojego życia. Ale zapisując się na te zajęcia nie spodziewałam się, że taniec stanie się dla mnie tak wielką pasją. I później poszło to w tym profesjonalnym kierunku. - mówi Lena.

 

A tym okazało się trenowanie cheerleadingu i przynależność do cheer zespołu. Jak dodaje zawodniczka głównym powodem jej pożegnania z zespołem, a tym samym z całym klubem i jak dodaje: ,,z tymi wszystkimi pięknymi wspomnieniami, które mogłabym tutaj stworzyć gdyby nie wyjazd” jest wyżej wspomniany wyjazd na studia.

Da się przejść na ,,młodocianą cheerleadingową emeryturę”? Wiek wcale nie definiuje końca

Czy koniec szkoły średniej i osiągnięcie pewnego wieku w tej dyscyplinie sportu jest równoznaczne z myśleniem o sportowej emeryturze w drużynie? Czy to oznacza zakończenie kariery w cheerleadingu? Czy ta przygoda może nadal trwać nawet studiując i pracując wkraczając w dorosłość? Oczywiście, że tak. Dowodem na to jest wiele dorosłych zawodników, którzy tworzą grupy seniorskie i masterskie na naszym rodzimym cheerleadingowym podwórku, a które osiągają niemałe sukcesy w tym sporcie. Jak mówi Lena, mając więcej niż kilkanaście lat nadal da się bardzo wiele robić w związku z cheerleadingiem no i przede wszystkim można dalej tańczyć. Nie ma czegoś takiego jak przechodzenie na tzw. emeryturę po przekroczeniu danego progu wiekowego. 

- Jest bardzo dużo drużyn w kategorii senior, gdzie są dziewczyny, które tańczą studiując. Można osiągać ten rozwój dalej na studiach tanecznych, tak jak w moim przypadku. Oczywiście, że ta przygoda może trwać dalej - studiując i pracując, a nawet można wiązać z nią swoją przyszłość na tyle, żeby w niej się rozwijać podczas studiów i pracy. - dodaje zawodniczka.

Powitanie z bajką - gdy w głowie już siedzi myśl o pożegnaniu

Rozstanie z drużyną - jak mówi Lena Karkoszka to coś o czym myślała tak naprawdę od samego początku swojej przygody w KS Millenium Brzeszcze. Ale nie oczekując tego momentu - przeciwnie: scenariusz, w którym nadejdzie moment pożegnania z tak bliskimi jej ludźmi i ze szczęściem, jakiego doświadczyła w drużynie przyprawiał ją od dawna o ból serca.I nadal to przeżywa. Chyba nawet jeszcze mocniej, wiedząc, że wyjazd na Mistrzostwa Europy, a tym samym ostatni pokaz tego składu ich teamu zbliżał się wielkimi krokami… Jeszcze przed zawodami mówiła:

- Pożegnanie drużyny to jedna z najcięższych rzeczy, która mnie spotka przy wyjeździe. To są dziewczyny, z którymi tyle wspólnie przeżyłam… Widziałyśmy się wzajemnie w tak wielu skrajnych emocjach, które np. wywołują zawody. Byłyśmy blisko we wszystkich momentach, gdy coś się u nas w życiu wydarzyło. I człowiek w ciężkich chwilach niejednokrotnie nie wychodzi z domu na spotkania np. ze znajomymi, odwołuje plany. A jednak na trening trzeba iść bez względu na okoliczności.Drużyna staje się rodziną, która zawsze widzi, że coś jest nie tak. Wie to, bo tak dobrze się już znamy. Widujemy się we wszystkich naszych radościach i trudach życiowych. To wyjątkowa więź, która rodzi się między ludźmi widząc się codziennie na treningu, na zawodach, spędzając tyle czasu na wyjazdach razem, wiele dni z rzędu, śpiąc razem. Naprawdę - to pożegnanie to dla mnie bardzo przykra  rzecz - nadal nie mogę się z tym pogodzić. - mówi poruszona Lena.

 

Jak się okazuje zawodniczki przez pracę na sali zżywają się również ze swoimi trenerkami. - To nasze sportowe mamy. Znają nas tak dobrze, znają nasze różne zachowania, widzą nas w różnych skrajnych emocjach, potrafią z nami rozmawiać, wiedzą wiele o naszych problemach - to będzie ciężkie pożegnanie. - dodała.

I choć dziewczyny z Millenium nie mają jakiegoś stałego zwyczaju czy rytuału związanego z odejściem z drużyny jednej z nich to stałym punktem programu jest morze łez i emocji i wspólnego przeżywania pewnego rodzaju straty. 

- Traktujemy to jak pożegnanie najlepszych przyjaciół - to jest strasznie emocjonujący moment dla wszystkich, dla każdego z nas z osobna. - mówi Lena.

Za Leną ostatni występ - był zdecydowanie wyjątkowy

Lena przygodę z cheerleadingiem zakończyła z prawdziwym przytupem. Jej ostatni pokaz przypadł na występ drużyny podczas Mistrzostw Europy w czeskiej Pradze, które odbyły się z początkiem lipca. Dziewczęta mogły zaprezentować się kilka dni przed Mistrzostwami we wspólnej choreografii podczas Gali kończącej sezon w Klubie Millenium. Wtedy też pojawiło się wiele łez również podczas wykonywania układu zapowiadających rychły koniec wspólnej przygody w pełnym składzie. Lena już wtedy czuła, że w Pradze emocje będą jeszcze intensywniejsze.

 

Czego najbardziej będzie jej brakować z drużynowej codzienności i z występowania w barwach swoje drużyny? 

- Będzie mi brakować przyjaciół - tych dziewczyn, trenerek, które znają nas, a my znamy bardzo dobrze je. Będzie mi brakować atmosfery na treningach, tego, że nasza drużyna jest tak zżyta. A osiągnęłyśmy to m.in. przez to jak wiele przeszłyśmy razem jako grupa, gdy na każdym treningu pojawiają się jakieś wyzwania. Znamy się tak dobrze, że nie wyobrażam sobie trenować w innym gronie. I czeka mnie to rozstanie… Jest to mój duży lęk, bo wiem, że nigdzie nie będę się czuła tak komfortowo jak tutaj. - wymienia Lena.

 

Lena dodaje, że na pewno odczuje brak występowania w barwach swojej drużyny. Wszystkie choreografie, jakie prezentują zawodniczki Team Millenium wiążą się wspólne wspomnienia i emocje z treningów, generujących mnóstwo wspólnych przeżyć. - To wszystko buduje bardzo duży sentyment do danej choreografii. I gdy tańczymy je wspólnie na jednej scenie, z tymi wszystkimi osobami z drużyny to wyzwala ogromne emocje, których będzie mi również bardzo brakowało. - dodaje.

 

Plany na przyszłość - drogę utorował i wygładził cheerleading

Co zamierza Lena wyjeżdżając z Polski? Czy studia taneczne nadal będą związane z cheerleadingiem? W pewien sposób ta dziedzina, choć nie będzie docelowym planem na kolejne lat dorosłości Leny Karkoszki, z pewnością stał się nitką do kłębka kariery kończącej trenowanie cheerleadingu zawodniczki drużyny z Brzeszcz.

- Nie, moje studia taneczne nie będą związane z cheerleadingiem. Są tam style bardziej współczesne i nowoczesne, które mogą przydać się na scenach teatru, w musicalach, na różnych koncertach, biorąc udział w wideoklipach - bardziej związane z pracą jako tancerz profesjonalny. Moje plany na przyszłość są związane z tańcem. Kocham tworzyć, mam bardzo wiele pomysłów na różne projekty taneczne, na różne spektakle. Mój cel to zostać profesjonalnym tancerzem i uczestniczyć w różnych projektach dedykowanych tańcowi. Chciałabym też wprowadzić w życie moje różne pomysły i pozwolić nadać kształt mojej kreatywności. - snuje plany na przyszłość zawodniczka.

 

Drzwi powrotne zawsze są dla zawodniczek otwarte - czy da się wrócić do drużyny?

Czy kończąc przygodę w drużynie można do niej bez problemu wrócić? A może jest szansa na awans w postaci zostania asystentem trenera lub trenerem tej właśnie drużyny? Okazuje się, że zawsze ,absolwenci” są mile widziane w progach Klubu.

- Kończąc przygodę w drużynie oczywiście bez problemu można do niej wrócić. To nie jest tylko trenowanie w drużynie przez ileś lat, a potem koniec i trzeba się pożegnać - jest to nasz drugi dom. To miejsce stało się nim dla każdej osoby, która stąd wychodzi. I dla każdej zawsze są tu otwarte drzwi. Ja na pewno będę tu jeszcze bardzo często wracać:  do części teamu, który tu zostaje, do trenerek, którym tyle zawdzięczam. W moim sercu to miejsce zajmuje tak dużo przestrzeni, że oczywistym jest to, że będę wracać. I owszem - zawsze jest jakaś szansa w postaci zostania trenerem w tym klubie, ale jak na razie moje duże marzenia ciągną w stronę zostania profesjonalnym tancerzem, a nie trenerem. - mówi o perspektywie powrotów do swoich korzeni Lena.

 

Teraz zawodniczka może już ocenić jak cheerleading wpłynął na jej życie i czego ją nauczył, a co na pewno pomoże jej w dalszej drodze życiowej. 

Lena przyznaje, że cheerleading wpłynął na jej życie bardzo mocno. I był startem w jej przygodzie z tańcem, a równocześnie to jemu zawdzięcza skierowanie jej kroków w przyszłość w stronę tańca.

- Mogę powiedzieć (z perspektywy przyszłego profesjonalnego tancerza), że cheerleading dał mi ogromną siłę w ciele, szybkość, ale też umiejętność (co jest bardzo ważne dla tancerzy) przekazywania emocji na scenie, umiejętność kontaktu z widzem, z oglądającym pokaz. - wylicza walory etapu trenowania.

 

Kariera Leny w drużynie została doceniona na wyżej wspomnianej Gali z okazji zakończenia sezonu 2025/2026. Otrzymała klubowe wyróżnienie - Perłę Roku 2026. 

Jak przyznała ta nagroda jest dla niej bardzo ważnym wyróżnieniem. To nie tylko zwieńczenie roku pracy, ale i całej kariery Leny jako zawodniczki. 

- Bardzo to doceniam, że praca, w którą wkładałam przez cały rok tyle zaangażowania została doceniona, za co bardzo dziękuję. - mówi wzruszona Lena Karkoszka.

 

Lena podsumowując naszą rozmowę wyraźnie podkreśla:

- Nie ma nic lepszego niż stworzenie sobie miejsca, które staje się naszym drugim domem. Zapisując dziecko na takie zajęcia (cheerleadingu - przyp. red.)  tworzy się mu miejsce, w którym czuje się ono docenione i chciane. I nawet, gdy napotykają go w życiu jakieś cięższe momenty, zawsze ma w głowie, że: ,,Ok, coś się u mnie dzieje, ale mam swoją drużynę - ludzi, do których mogę wrócić, którzy znają mnie na wylot, akceptują to jakim jestem”. Posiadanie takiej drużyny to naprawde najpiękniejsze, co można mieć w życiu. Posiadanie trenerów, którzy tak o Ciebie dbają, o Twój rozwój, obserwują Twoje dorastanie, znają Cię z wielu stron… To jest taka piękna rzecz… To oczywiście uczy też dyscypliny, uczy pracy, zarządzania czasem, bo mając prawie codziennie trening trzeba dobrze organizować swój dzień - żeby w tym samym czasie dbać też szkołę oraz swoje życie prywatne. Więc każdemu życzę teamu, drużyny, bo to społeczność, z którą tworzy się najpiękniejsze wspomnienia. Są tam osoby, przed którymi można być po prostu sobą. Tu nie da się nikogo udawać - i to jest piękne, że każdy jest sobą i każdy każdego akceptuje. 

 

Lena rekomenduje, by ktoś, kto już się zdecyduje na przygodę z tą dziedziną sportu, patrzył na to przede wszystkim jako na świetną przygodę i super etap w życiu oraz żeby stało się to jego prawdziwą pasją, a nie przykrym obowiązkiem i zmuszaniem się do udziału w treningu. Warto pamiętać, że zawody są świetnym wspólnym czasem i zabawą na scenie ze ,,swoimi ludźmi”, liczy się luz, nie warto w sobie  pielęgnować uczucia stresu i zmęczenia.

 - Ważne, aby patrzeć na te pozytywne aspekty, że to jest coś wyjątkowego: można wystąpić na scenie, trenować ze swoimi przyjaciółmi, z którymi się coś razem tworzy przez cały sezon i później dzieli się tym z sędziami i widzami na różnych występach i zawodach. - dodaje Lena Karkoszka, była zawodniczka Team Millenium. 

 

W sukcesach zawodników, którzy decydują się na koniec swojej przygody z drużyną z łezką w oku dopingują ich trenerzy. Wszystkiego dobrego oraz wszelkiego rozwoju życzy Lenie również jedna z jej trenerek:

- Jeśli chodzi o rozstanie z drużyną i dalszy rozwój taneczny bardziej napawa mnie duma niż smutek. Wiemy, że taka jest kolej rzeczy, a naszym celem jest kształcić zawodników tak, aby ich droga taneczna toczyła się dalej. Zawody i wygrane to jedna strona medalu, ale ważniejsza jest dla nas ta druga - czyli prawdziwa pasja, wszechstronny rozwój taneczny i możliwość rozwoju na studiach tanecznych, szkołach baletowych, teatrach czy scenach komercyjnych.  - mówi dotychczasowa, wyżej ciepło wspominana trenerka Leny - Magdalena Kowalska. 

 

Ostatni wspólny występ, ale na pewno nie ostatnie spotkanie…

ICU European Cheerleading Championships Praga 2026 już za nami. Dziewczęta z Team Millenium wywalczyły wysokie 8. miejsce w kategorii Senior Jazz. Przypomnijmy jak poradziła sobie nasza Kadra. O tym pisaliśmy TUTAJ:

To już prawie miesiąc po tym wydarzeniu, po ostatnim wspólnym występie kończącym przygodę Leny w drużynie. Jednak emocje nadal są ogromne. I choć nie wystąpią już razem w barwach klubowych to dziewczęta zamierzają pielęgnować tę wyjątkową relację prywatnie, wykorzystując każdą wolną chwilę na cieszenie się swoją obecnością.

- Jest mi strasznie przykro, że to już koniec, cały czas rozmawiałyśmy, że ,,Zostaje jeszcze Praga.” Ten smutek związany ze zbliżającym się pożegnaniem trzymał nas już na naszej Gali, pojawiał się płacz, ale zawsze przed nami było jeszcze to ostatnie spotkanie. To, że czeka nas wspólna przygoda w Pradze - Mistrzostwa Europy. Myśl, że będą jeszcze nam dane wspólne chwile. Gdy one dobiegły końca to przyznam, że całą drogę powrotną do Polski wszystkie byłyśmy przygnębione i wszystkim nam było i jest wciąż przykro. W Pradze wykorzystywałyśmy każdą godzinę na bycie razem, nie zmarnowałyśmy czasu. Ci ludzie, którzy byli z początku tylko teamem sportowym na treningach stali się dla mnie rodziną, stałyśmy się bliskimi przyjaciółmi. Planujemy spędzić razem jeszcze czas w wakacje. Mam nadzieję, że na studiach uda się ten kontakt utrzymać. Mam nadzieję, że te zbudowane w zespole relacje będą na całe życie, wiem, głęboko wierzę, że tak właśnie będzie. Mam nadzieję, że czeka nas jeszcze mnóstwo pięknych wspomnień - niestety, już nie na scenie, ale spotykając się i dalej tworząc wspólnie nowe wspomnienia. A jeżeli chodzi o mnie, o moje emocje to wciąż jest mi bardzo przykro, że to jest koniec, mam też w sobie lęk, że może być ciężko, gdy wyjadę na studia za granicę. Że trudno będzie o takie relacje wśród tylu nowych ludzi z całego świata w Hiszpanii. Wiem też, że takich relacji jak tu nie będzie się dało nawiązać i zastąpić dziewczyn z Team Millenium - mojej klubowej rodziny. Przywykłam do tego, że trening to miejsce do trenowania, ale też świetną okazją do spotkania z przyjaciółmi. - mówi Lena.

 

Czego zatem można życzyć Lenie na przyszłość w jej precyzyjnie zaplanowanym planie i wejściu w zupełnie nieznany, nowy etap?

- No właśnie tego, żeby kolejny krok to była dla mnie nadal świetna zabawa. Ja na razie po każdym treningu wracałam  taka szczęśliwa i uśmiechnięta - mam mnóstwo energii w domu, nawet jeśli trening kończy się o 22. Więc życzyłabym sobie, żeby to tak dalej wyglądało. Na pewno będzie bardzo ciężko i stresująco na początku na studiach - to jednak inny język, przeprowadzka do obcego kraju i tak wiele treningów... Można mi życzyć tego, żebym nie straciła tej iskry i chęci, którą mam do tańca, a która na razie się w żadnym momencie nie wypaliła. - afirmuje z nadzieją zawodniczka.

 

Coś się kończy, ale jak widać coś się również zaczyna. A jak się okazuje intensywna i wspólna praca w drużynie cheerleadingowej, udział we wszelkich zawodach, sukcesy oraz niejednokrotnie i upadki bardzo mocno i owocnie przygotowują zawodników do obierania coraz to nowych ścieżek rozwoju i kariery. Dopingując w kolejnym kroku zawodniczce cheerleadingu sportowego trzymamy kciuki również za całą jej drużynę oraz wszystkich początkujących i doświadczonych, a także żegnających się z tym rozdziałem życia tak jak ona zawodników. O dalszych wyzwaniach czekających naszych sportowców w nowym sezonie sportowym na pewno przeczytamy na stronie i w mediach społecznościowych PZSC. Zapraszamy do śledzenia cheerleadingowych aktualności z Polski!

 

 

Autor tekstu: Katarzyna Kątna

Zakończenie tekstu

WSPÓŁPRACUJEMY Z